Herman Hesse
.. lecz niestety, Ty, droga Lilinette, wybrałaś drogę po cieniu świata.
Nie piszę tego, aby ją ośmieszyć, wyszydzić, czy zbłaźnić jej życie. Opowiadam jedynie o losach mojej kochanej przyjaciółki z dzieciństwa. Znaliśmy się prawie całe życie. Od czasu piaskownicy, aż po szkołę średnią. Byliśmy blisko, choć nie byliśmy razem. Kochaliśmy się jak brat i siostra mogą najbardziej. Sprzeczaliśmy, obrażaliśmy, jak również wspieraliśmy. Gdy się nie widzieliśmy pisaliśmy sms'y albo chatowaliśmy. W trakcie choroby jedno drugiemu przynosiło coś na osłodzę, a także, by dotrzymać towarzystwa. Uwielbiałem te chwile. Były takie sielskie. Pozbawione wszelkiego zła świata.
Te czasy trwały z piętnaście lat. Potem nadeszły jej osiemnaste urodziny. I tak minął straszny rok, który zwieńczył się złym zakończeniem historii.
Chcę w tej historii pokazać, iż nie każda rzecz pasuje do słowa "zabawa" i "barwniejsze życie". Jest to moja osobista przestroga, dzięki tym wydarzeniom będę mieć uraz do końca moich dni.
Opowiadam tu o losach dziewczyny imieniem Lilinette Scott. Jest to w prawdzie jeden rok z jej życia, rozpoczęty w dniu jej osiemnastych urodzin, aczkolwiek opisuje więcej niż całe życie przeciętnego człowieka. Mówi o wiele więcej i ostrzega do czego może doprowadzić nie rozumienie zabawy. Tę historię mogę opowiadać poprzez własne doświadczenia, lecz brałem w nich udział jedynie na samym początku i szarym końcu. Dowiaduję się wiele z pamiętnika Lili, który otrzymałem od jej rodziców, zawarła w nim wiele rzeczy, o których nie wiedziała nawet jej dobra znajoma Miriam od czasu "zmian".
Nie chcę, aby kogokolwiek spotkała taka przygoda.
Tash Helix
* Historia jest jak najbardziej nieprawdziwa. Poruszam w niej jedynie moje własne odczucia dotyczące tytułowej zabawy życiem. Wszystkie opisy, imiona, nazwiska i miejsca są wymyślone.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz