15 sierpnia 2005 rok
Dzisiaj mam spotkać się z Eleną. Dawno nie pisałam w tym pamiętniku, dlatego postanowiłam nadrobić zaległości. Nawet w tak głupi sposób. Siedząc w parku. W całkowitej ciszy i spokoju. Lubię się bawić, ale czasem przydaje się taki odpoczynek i izolacja od znajomych. Wtedy nabieram nowej chęci na zabawę.
W gruncie rzeczy to już trzeci raz kiedy Elena prosi mnie o pomoc w doborze bielizny. Robi to dość często, ale najwyraźniej lubi nowości. Chociaż.. czasem wybiera dość kusą, koronkową albo ekstrawagancką bieliznę. Widocznie taki ma styl.
Raz, gdy zajrzałam do jej szafy byłam zaskoczona ilością rzeczy. Zdziwiło mnie tylko, że kilku szuflad nie pozwoliła mi w ogóle otwierać. Może wstydziła się, czy coś. Nie wiem. Nie wtrącałam się i nie naciskałam na tą wiedzę.
Ostatnimi czasy zaczęłam palić. Mówiłam sobie na początku, że kilka papierosów nie zaszkodzi. Ale teraz nie wiem jak pozbyć się tego okropnego nałogu. Trudno. Może kiedyś spróbuję. Ale w klubach, do których chodzę czasem dobrze jest zapalić. Szczególnie przy wszechobecnym pocie tańczących.
Musiałam przerwać wcześniejsze pisanie. Pojawił się Tash. To było jak zasadzka. Dobrze, że nie dopytywał o to co pisałam. Jak zawsze był dość powściągliwy. Gdy spytał mnie o to, co słychać nie mogłam się po prostu powstrzymać. Zaczęłam opowiadać. Z innymi przeżywałam wiele chwil, ale praktycznie nigdy nie miałam domu opowiadać co robiłam. Czasem z Eleną porozmawiałam, gdy w trakcie imprezowania znikała i często nie wracała, choć zarzekała się, że wróci.
Chciał, żebym się jeszcze odezwała, ale nie wiem czy to zrobię. Może jak znowu spotkamy się w parku. Tak. Nie mam z nim już tylu tematów co kiedyś. Chociaż czasem go widzę na jakichś dyskotekach, ale wtedy staram się nie wpaść na niego. Raz nawet poprosiłam Melo, abyśmy poszły do innego klubu, bo wydawało mi się, że mnie zobaczył.
Właśnie. Byłam z Eleną w sklepie. Dziś postawiła na czerwień, ponieważ powiedziałam jej, iż wygląda nieziemsko w tym kolorze. Szkoda tylko, że jej bielizna większość odkrywała niż zakrywała. I miała nadmiar koronki. Nie rozumiałam do jest przyjemnego w takiej bieliźnie. Owszem, nosiłam czasem podobną, ale z mniejszą ilością koronek i prześwitów. Ale tylko do klubów i tyle.. Nie wiem po co nosić taką na co dzień. Sama sobie kupiłam trzy nowe staniki. Wydaje mi się, że te stare zrobił się małe.
Przed sobą mam jeszcze tylko połowę wakacji i zacznę trzecią klasę liceum. Troszkę się boję, bo będę musiała zrezygnować z wielu imprez na rzecz nauki. Ale sama nie wiem, jeszcze się zobaczy. Na razie muszę wykorzystać resztkę wakacji, dlatego ograniczę moją izolację od świata i powrócę do Melo i Kawasakiego, a także reszty. Dawno nie widziałam Miriam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz